Tag Archives: NSZ

Coś do poczytania o “żołnierzach wyklętych”

Minęło kolejne święto “żołnierzy wyklętych”. W Białymstoku nie zabrakło również marszu dla ich pamięci, w którym wzięło udział dobre kilkaset osób. Zapewne oprócz potomków szmalcowników z różnych organizacji nacjonalistycznych, jarających się czystkami etnicznymi i skrajnie prawicowym programem politycznym dużej części “wyklętych”, było tam też sporo osób naiwnych, które po prostu niespecjalnie zwracaja uwagę jakie inicjatywy popierają, bo idą za modą na “patriotyzm” lansowaną przez wspomniane środowiska. Continue reading

Leave a comment

Filed under Uncategorized

“Bury” wśród bohaterów czyli o rondzie żołnierzy wyklętych

W środowiskach antyfaszystowskich nie raz mówiło się już  o IPNowskiej wersji historii, która niczym ich stalinowscy odpowiednicy kreuję alternatywną wersję wydarzeń, gdzie mordercy i zbrodniarze zostaja bohaterami. Continue reading

Leave a comment

Filed under Uncategorized

Żołnierze przeklęci

1marcaZ okazji kolejnej szopki pt. “prawica oddaje cześć zbrodniarzom” tym razem przedruk (za http://antynarodowy.tumblr.com/post/78225933508/zolnierze-wykleci ). Mieliśmy pisać  cos sami, ale tekst ten tak dobrze ujął to, co chcieliśmy prsekazać, że nie było sensu sie powtarzać. Zapraszamy do czytania:

Żołnierze Wyklęci (?)Sojusz rządu, opozycji, kościoła, policji, kiboli i nacjonalistów oddaje się dziś kultowi tzw. “żołnierzy wyklętych”. Oto nasz krótki komentarz na ten temat.

W 1945 roku kończy się najcięższa wojna, jaką widział ten kraj. Polska jest w gronie zwycięzców, ale jej nie wygrała. Jak ktoś już powiedział, nie wygrała jej armia podziemna, polscy lotnicy w Anglii, ani nawet genialni matematycy. Wygrały ją miliony ton czołgów, bomb, dział przeciwpancernych i amunicji, wprowadzone na fronty przez światowe mocarstwa. Te mocarstwa ustaliły też miejsce Polski po wojnie. Część osób się z tym nie zgodziła – poszli do lasów, by walczyć z nową, pro-sowiecką władzą. Ich losy potoczyły się bardzo różnie – jedni rzeczywiście zapisali się jako bohaterowie i zginęli z bronią w ręku lub na bezlitosnych torturach. Inni w końcu złożyli broń na mocy amnestii i zaczęli normalne życie. Jeszcze inni zostali zwykłymi bandytami, psychopatami (co trzeba zrozumieć, lata w odosobnieniu robią swoje) i gwałcicielami. Nie było ich mało – wszach mowa o ponad 5 tysiącach CYWILNYCH ofiarach zbrojnego podziemia, w tym prawie 200 dzieciach. Dziś tego rozróżnienia nie ma – wszyscy wyklęci bez wyjątku są traktowani jako wybawcy ojczyzny i bohaterowie. Takim przestępcom jak “Ogień”, “Łupaszka” czy “Bury” stawia się pomniki i tablice pamiątkowe. Odprawia się msze za ich nieskazitelne dusze. Wszystko w imię tego, że walczyli z “komuną”, to zwalnia ich z odpowiedzialności za wszelkie zbrodnie. Najlepiej podsumowują to słowa posła Stanisława Pięty, który ostatnio na zarzuty mordowania cywilów odpowiedział krótko: “I bardzo dobrze!”.

Tymczasem sprawa wyklętych jest bardzo skomplikowana. Nie była wojną polskich herosów przeciwko Jałcie, przeciwko Żydom w UB, nawet nie przeciwko Rosji. Była to wojna domowa, polsko-polska. Znaczna część żołnierzy i zwykłych ludzi miała zwyczajnie dość wojennej katorgi i chciała tylko chleba i spokoju. Nowa władza im to dała – przy całym swoim totalitaryzmie, cenzurze i brutalności wobec wrogów (którzy odwdzięczali się tym samym), odbudowała zniszczony kraj, zlikwidowała analfabetyzm, znacznie podniosła poziom życia w miastach i wsiach w porównaniu do zakłamanego mitu 20-lecia międzywojennego. Pamiętam jak prowadziłem wywiady z starszymi ludźmi w różnych rejonach Polski – pamiętam jak płakali wspominając, jak po wojnie podarowano im ziemię, dotychczas należącą do garstki arystokracji, która mieniła się prawdziwymi Polakami, jak dziś ich ideowi spadkobiercy z IPNu i Ruchu Narodowego. Ci wszyscy ludzie mieli w nosie międzynarodową politykę, partyzantkę i Stalina. Chcieli wreszcie zacząć normalnie żyć i mieć co włożyć do garnka, a po wojnie dostali na to szansę.

Ale nie było im to dane – część “wyklętych”, która dziś darzona jest kultem, potrafiła wpakować rolnikowi kulkę w łeb za przyjęcie kilku hektarów ziemi i wyciąć w pień jego całą rodzinę. Potrafiła zlikwidować jego dzieci, bo odważył się zostać wiejskim milicjantem.
Powtarzam – nie wszyscy, ale było ich zbyt wielu, by dziś oddawać się bezmyślnemu, zakłamanemu kultowi i tym samym niszczyć pamięć o tragicznym konflikcie, gdzie i sprawiedliwi i zbrodniarze znajdowali się po obu stronach barykady. Pod tym względem Platforma Obywatelska, PiS i narodowi bojówkarze nie różnią się niczym od PRLowiskich cenzorów. A właściwie są gorsi, bo w okresach odwilży “za komuny” można było dyskutować o kontrowersyjnych tematach, a dla polskiej prawicy III/IV RP rzeczywistość jest już tylko i wyłącznie czarno-biała.

Dziękujemy za uwagę.

Leave a comment

Filed under Uncategorized