Tag Archives: Białystok

Słów już nam brak..

Od jakiegoś czasu Ministerstwo Sprawiedliwości idzie po białostockich nazistów. Oczywiście jak to było wcześniej tak i tym razem idzie, idzie i dojśc nie za bardzo może (chociaż pan minister mówił, że policzyli już co do sztuki! ). Sporo ostatnio w mediach glównego nurtu było artykułów na ten temat, więc powtarzać się nie ma sensu. Doskonale wiemy, że na władzę w walce z nazizmem liczyć nie ma co, bo ten nazizm często pomocny bywa w interesach, pożytecznych idiotów też rządzący lubia zawsze mieć- natomiast tego, jak oficjalnie białostocki wymiar sprawiedliwości pokazuje, po której stronie stoi i jak najwyraźniej najgorsze i najgłupsze nawet kłamstwa nie wydają się jego przedstawiecielom i przedstawicielkom przynosić żadnego wstydu. Po “hinduskich znakach szczęścia” prokuratora Roszkowskiego i wyjściu na jaw, że zamknięto prawie wszystkie śledztwa w sprawie propagowania nienawiści na tle rasowym, tym razem popisała sie białostocka sędzina. Najzwyczajniej w świecie nie chce nam się pisać o szczegółach tej sprawy, większość pewnie czytała, a gdyby nie to (niechętnie) zamieszczamy link do lokalnego dodatku do Wyborczej, który zawiera wszystkie potrzebne informacje : http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35235,14318056,Zdaniem_sadu__pasozytnicze_scierwo__Czeczenow_nie.html#hpnews=bialystok

 

W ramach komentarza natomiast pozostaje chyba wkleić najnowsze Sztuczne Fiołki

Oczywiście jasnym jest, że gdyby w stronę pani sędziny padły podobne teksty, okazałoby się zapewne, że wolnośc słowa jednak istnieje tylko dla niektórych.

Sama zaś sprawa pokazuje po raz kolejny, jak rasizm głęboko przeniknął w struktury aparatu represji i jest tylko wierzchołkiem góry lodowej, jesli chodzi o tego typu poglądy wśród policji czy straży miejskiej. Na komentarz prezia Truskolaskiego  nawet nie ma co czekać.

 

3 Comments

Filed under Uncategorized

Preziu, my tak gwoli przypomnienia…

Dzisiejszy koncert promujący tolerancję w Białymstoku był taki, jak można sie było w sumie spodziewać. O poziomie muzycznym nie będziemy duskutować, bo rózne klimaty ludzie lubią i nie mamy zamiaru oceniać wartości artystycznej tegoż wydarzenia. Natomiast prezio Truskolaski w błysku fleszy puszczał baloniki, usmiechał się do kamer, mówił że będzie dobrze i tolerancyjnie. W swojej głowie dopisywał już sobie punkty za jakże cenną inicjatywę walki z rasizmem, taki koncert to w końcu nie byle co drogi panie.

Humor prezia zdecydowała sie popsuć grupa antyfaszystów, która podczas pełnej frazesów przemowy prezydenta Tadeusza “Przybijam Piątkę Dragonowi” Truskolaskiego rozwinęła transparent o treści: “Władza i rasiści. Ręka rękę myje”, która to jest najbardziej adekwatnym komentarzem do sytuacji w Białymstoku. Prezio udawał , że nic sie nie stało, zaś dzielni policjanci, tak umundurowani jak i tajniacy tłumnie dopadli antyfaszystów i zadbali, żeby panu preziowi słowa przemowy się nie myliły, spisując i zwijając transparent. Na szczęście tym razem skończyło się bez odsiadki, żaden policjant nawet nie robił antyfaszystom zdjęć swoją komórką, żeby później pokazywać swoim kolegom faszystom (jak w kwietniu 2010 wobec zatrzymanych podczas demonstracji antyfaszystów), no ale ostatnio o rasizmie w Białymstoku głośno, więc dowódca pewnie nakazał funkcjonariuszom nie afiszować się ze swoimi sympatiami.

Hipokrytom z władz miasta obiecujemy, że tematu nie zamieciecie tym razem pod dywan, tak jak to robiliście przez lata i będziemy dbali o to, żeby przypominać wam “drodzy” włodarze, że jesteście częścią tego problemu, a nie jego rozwiązaniem.

Leave a comment

Filed under Uncategorized

Wszyscy walczą z rasizmem, aż się sypią pieniądze

Ostatnie tygodnie w Białymstoku obfitowały w ciekawe wydarzenia w temacie walki z rasizmem na Podlasiu. Na samym początku trzeba by chyba zacząć od naszego ulubieńca Tabalugi, który dostał wezwanie do odbycia kary w więzieniu. Na ostatnią rozprawę (tą o zastraszanie świadków)  przyszedł spakowany, nawet specjalnie nie ukrywając, że zamierza uciec. Jego arogancja w świetle tego, co mu zawsze uchodziło na sucho wydaje się być całkowicie zrozumiała, ale tym razem Dragon zapomniał chyba, że z powodu jego przydupasów podpalającym mieszkania cudzoziemcom na trochę zbyt dużą do ukrycia skalę, zwyczajowa tolerancja policji dla jego osoby mocno się zmniejszyła. Wszyscy ostatnio deklarują walkę z rasizmem i biedni policjanci musieli w końcu wykazać się jakimiś efektami, a przecież złapanie uciekającego z kraju Tabalugi (parę dni później został zatrzymany w Ełku) to nie byle wyczyn! Wygląda na to, że najbliższe 2.5 roku Dragon będzię dowodził swoja kamandą zza krat. Chyba, że oczywiście wyjdzie wcześniej za dobre sprawowanie, albo pan adwokat Kudrycki wyciągnie go po raz kolejny z opałów, bo trudno powiedzieć, czy Tomuś może nadal liczyć na oficera prowadzącego.

Prezio Truskolaski też w końcu obudził się w nowej rzeczywistości i chyba zrozumiał, że fałszywe usmiechanie się do kamery i mówienie, że w Białymstoku rasizmu nie ma, tym razem już nie przejdzie. Zaczął więc prezio przemowy potępiające rasistów, co to niszczą wielokulturowy imidż naszego miasta, odwiedził polsko-hinduską rodzinę, która ucierpiała od podpalenia (czeczeńskiej już nie odwiedził, ale w końcu Czeczeni nie Polacy, głosować też nie będą ,więc sie nimi nie trzeba przejmować), pogroził troche paluszkiem i w wielkim stylu zapowiedział 100 tysięcy złotych na walkę z  trapiącym nas rasizmem. Wcale nie zdziwiła nas wiadomość, że połowa tej sumy ma być przeznaczona na policję. Tak, tą sama policję, której funcjonariusze kumają się z naszymi naziolami, którzy przez ostatnie kilka lat aktywnie pracowali na rzecz zniszczenia białostockiego ruchu antyfaszystowskiego-ta sama policja która pomogła problemowi rozrosnąć sie do takiego stopnia dziś w nagrodę dostaje jeszcze więcej pieniędzy. Życ nie umierać. Pozostałe 50 tysi ma pójść na antyrasistowskie projekty. Nie ma w tym nic złego, praca u podstaw jest jak najbardziej potrzebna, szczególnie z nieukształtowanymi jeszcze pod tym względem dziećmi, ale kiedy czyta się bardziej szczegółowe propozycje w ramach wydawania tych pieniędzy, to pozostaje się tylko śmiać. Jednym z najlepszych chyba pomysłów na tej liście było zorganizowanie antyrasistowskiego koncertu rockowego dla… kibiców Jagielloni! Zastanawiamy sie tylko, czy organizatorzy koncertu zapewnią bojówce Prawicowej Jagielloni maczety i siekiery, czy będą musieli przynieśc swoje własne? Bo nadal udawać, że rasizm i skrajny nacjonalizm na trybunach Jagi jest zjawiskiem mniejszościowym moga tylko zakłamani politycy i działacze klubu, którzy również przez lata udawali, że problemu nie ma. Jak widać kiedy tylko pojawił sie hajs do zrobienia, nagle chętnych do walki z rasizmem jest bardzo wielu.

W świetle tych wszystkich zapowiedzi rzeczywistość znowu okazuje się bolesna. Otóż w tym samym czasie odbył sie Marsz dla Życia, którego współorganizatorami sa takie  organizacje jak Narodowe Odrodzenie Polski, która to nawet nie ukrywa swojego rasizmu. Marsz ten jest oficjalnie wspierany przez Wojewodę Podlaskiego, Prezydenta Miasta, a na samym marszu idzie dumnie jego zastępca Poliński, a za nim równie dumnie powiewają sztandary NOP i flagi z krzyżem celtyckim. Prezio Truskolaski i reszta urzędników albo ma rozdwojenie jaźni i raz tych faszystów lubi, żeby juz na drugi dzień im grozić palcem i zapowiadać z nimi walkę, albo po prostu uważają, że ludzie są skończonymi idiotami i nikt nie zauważy oczywistych rozbieżności. Podobnie jest z minister Kudrycką, która ostatnio rzucała w rasistów gromami i zapowiadała zdecydowane działania, podczas gdy jej mąż we własnej osobie jest ich głównym adwokatem i dzięki jego pomocy prawnej Tabaluga i reszta zazwyczaj nie bali się jakichkolwiek konsekwencji prawnych. Nic dziwnego że rasizm i skrajny nacjonalizm w Białymstoku kwitnie, kiedy wspierany jest przez Urząd Miasta oraz wielu czołowych polityków. Z lokalnych mediów jedynie Gazeta w Białymstoku od dawna pisze o tym co sie dzieje i o ile zdecydowanie nie jesteśmy fanami tego dziennika, o tyle inne lokalne media nie mają w ogóle odwagi, żeby cokolwiek napisać, albo jeśli już napiszą to sa to jakieś przekłamania i unika sie nazywania rzeczy po imieniu, sprowadzając plagę rasizmu i faszyzmu do “wybryków chuligańskich”.

Na zakończenie chcemy powiedzieć, że praca u podstaw pracą u podstaw, ale trzeba na tą zarazę reagować tu i teraz, nagłaśniać wszelkie informacje o tych, którzy w Białymstoku z rasistami współpracuja i dzieki nim zarabiaja pieniądze albo robia kariery. Nie można też czekać na władzę, żeby rozwiązała problem, bo jak widać sama jest jego częścią. Organizujcie się i sami zaczynajcie uzdrawianie atmosfery w swoim mieście. Inaczej naprawdę niedługo może się okazać, że jest juz za późno.

tabalugaiprezio

2 Comments

Filed under Uncategorized

Jak białostockie kino “Ton” wspiera nacjonalizm

Nie przebrzmiały jeszcze echa kolejnych podpaleń i nie ma dnia bez deklaracji władz na temat walki z rasizmem w Białymstoku, a tymczasem całkiem niedawno Ruch Narodowy zorganizował sobie w Białymstoku spotkanie. Sam fuhrer Winnicki zaszczycił nasze miasto swoją wizytą. Oczywiście bez specjalnego rozgłaszania- szczegóły spotkania podane zostały dopiero na kilka dni przed, gdyż pan Winnicki i jego świta ostatnio olewkamają w całej Polsce coraz więcej problemów ze znalezieniem miejsca na sianie swojej nienawiści .  Najwyraźniej skrajny nacjonalizm i słabo ukrywany rasizm nie są jeszcze w naszym kraju aż tak modne, jakby sie panom z Ruchu Narodowego marzyło.  Kilka dni przed spotkaniem  jako miejsce podano kino Ton. Mimo usilnych starań nie udało nam sie dowiedzieć, kto wydał zgodę na zorganizowanie takiej imprezy. Kino Ton jak wiadomo posiadane jest przez kurię- jednak tam odsyłano nas w sprawie spotkania z powrotem do kina, gdzie z kolei nikt nie odbierał telefonów . Trwało to przez cały dzień- najwyraźniej  nikt z zaangażowanych nie miał ochoty na komentowanie swojego aktywnego wsparcia dla skrajnie prawicowych ideologii.

W tym kontekście ciężko dziwić się, że białostoccy neofaszyści podpalający domy cudzoziemców i napadający z maczetami inaczej wyglądających działają z taką bezkarnością, jeśli ich ideowi przywódcy organizują spotkania w kinie Ton, a jego właściciele ich kryją.

Wypada chyba, żeby mieszkańcy Białegostoku byli świadomi, jakiego rodzaju inicjatywy wspiera owo kino i całkowitym bojkotem za to mu podziękowali. Być może za jakiś czas okaże się, że wspieranie nacjonalizmu i rasizmu nie jest aż takim dobrym biznesem, jak się niektórym mogło wydawać.

 

Leave a comment

Filed under Uncategorized

Głos czytelnika

Poniższy tekst dotarł do nas niedawno i pomimo tego, że nie ze wszystkim się w nim zgadzamy, to jest według nas na tyle interesujący , że warto go opublikować.

 

Do napisania mojego poniższego tekstu skłoniły mnie ostatnie pełne troski i stanowczości wypowiedzi polityków na temat aktów rasizmu w Białymstoku. Szczególnie wzruszające są słowa pani minister Kudryckiej, która odwołuje się do pięknych tradycji wielokulturowości naszego regionu. Tradycji, które niestety zanikły lub zanikają. Kto jest za to odpowiedzialny? Oczywiście, że ci, którzy ronią teraz krokodyle łzy nad całą sytuacją.

Warto przypomnieć, że we wszystkich rankingach zaufania i szacunku społecznego do różnych zawodów prawie zawsze na górze są strażacy, a na samym dole politycy. Co najgorsze zupełnie zasłużenie.

Być może ten tekst rozjaśni nieco sytuację tym, którzy nie bardzo rozumieją sytuacji na Podlasiu.

Przyjrzyjmy się więc na początek trosce pani minister. Bardzo miło, że z perspektywy Warszawy i Brukseli przygląda się sytuacji w Białymstoku. Ciekawi mnie jednak, że jednocześnie jej mąż pan mecenas Kudrycki broni tych, którzy są zamieszani w całą tę sytuację. Niesławnego już Dragona, jednego z bohaterów filmu ”Kibol” (kolportowanego przez Gazetę Polską i sponsorowanego przez SKOKi), niezłomnego patriotę (bo obecnie kibol i patriota to pojęcia tożsame- kto uważa inaczej ten lewak i wróg polskości) i w końcu skazanego już na 2,5 roku więzienia za podjudzanie do zabójstwa. Oczywiście nadal chodzi wolno, bo sąd w swej łaskawości uznał, że najpierw pozwoli mu ukończyć studia pedagogiczne (sic!).

Dragon aka Tabaluga pełni w środowisku faszystowskich kibiców rolę przywódczą. Wśród bandy idiotów on jedyny ma na tyle rozumu, że nie brudzi swoich rąk. Rąk, które później ściskają prawicę prezydenta Truskolaskiego. Jak widać układ pomiędzy Platformą Obywatelską, a grupą faszystów to nie tylko pan Kudrycki broniący ich ”wodza” w sądzie. Bardzo to się ładnie układa jeśli spojrzymy na sprawę szerzej biorąc pod uwagę w czyim interesie działa nasz antybohater.

Wydaje się, że najmocniejsze poparcie ma ze strony szwagra pana prezydenta, pana Cezarego Kuleszy, lokalnego bonza, właściciela Jagielloni (drużyny, której za publiczne pieniądze pan prezydent funduje już od lat wiecznie nieukończony stadion topiąc miliony z pieniędzy podatników), ale też właściciela dyskotek, które zatrudniały faszystów do ochrony, która nota bene polega na dealowaniu narkotykami w owych przybytkach kultury. Tak kultury, albowiem zupełnie przypadkowo jedna z dyskotek została uznana za atrakcję turystyczną, którą województwo (rządzone przez Platformę) wsparło 5,6 milionami złotych dotacji na stworzenie ”mekki muzyki disco-polo”. Tu też warto poruszyć ciekawy wątek, a mianowicie w jaki sposób pan Kulesza dorobił się tej pozycji. W latach ’90 prowadził bowiem wytwórnię muzyki ”tanecznej”, która wypuściła miliony kaset bez jakiejkolwiek wpłaty do ZaiKSu. Były to czasy tzw. Dzikiego kapitalizmu i nikt nie miał czasu na podobne formalności. Dodamy do tego jeszcze członkostwo w zarządzie PZPN i mamy obraz typowego polskiego magnata, który jest ponad prawem. Władza w regionie za pomocą kuzyna na stanowisku prezydenta to jedynie formalność.

A więc mamy już dyskoteki, narkotyki i muzykę disco-polo. Brakuje jeszcze do kompletu łysogłowych osiłków, którzy wyszli z grona kibiców, a dorobili się na ochronie handlu środkami odurzającymi. Gdzie tu miejsce na ”patriotyzm” i faszyzm ktoś zapyta. Na wszystko znajdzie się miejsce. Hierarchiczny układ, gdzie na samej górze znajduję się taka jednostka jak Dragon szybko nasiąka przekonaniami gdzie siła i patriotyzm są wygodnymi ideami, dzięki którym można przyciągnąć młodych, sfrustrowanych ludzi.

Wystarczy jedynie umiejętnie pozować na prześladowanego kibica (bronionego w sądzie przez małżonka minister rządu PO!) aby zdobyć sobie sympatię środowisk prawicowych. Prowadzenie akcji charytatywnych również może się okazać pomocne. Młody Dragon uczy się najwyraźniej od swoich wysoko postawionych mocodawców, którzy tak skutecznie chronią go przed jakąkolwiek odpowiedzialnością. W magiczny sposób pozostaje bezkarny.

Najwidoczniej jest na rękę podlaskiej Platformie trzymanie kogoś podobnego na smyczy. W końcu ma za sobą nie byle jakie plecy i pojedyncze incydenty rasistowskie są wpisane w koszta. Tak samo wpisane w koszta są miliony wyrzucone w błoto na promocję miasta. Co z tego, że podczas ubiegłorocznego Marszu Jedności zorganizowanego przez władze miasta zakłóciła go banda Dragona wznosząc rasistowskie hasła. Policja oczywiście nie interweniowała, bo tajemnicą poliszynela jest układ jaki panuje między ”patriotami” dilującymi dragami na bramkach, a policją, która ma zapewne odgórny zakaz przeszkadzania im w tym.

Tym bardziej śmieszą słowa pani minister i lokalnych polityków Platformy. Podobna hipokryzja może przejść przez gardło jedynie politykom. Wszystko to potwierdza jedynie, że zasłużenie znajdują się oni na dnie rankingów zaufania. I jeśli to właśnie politycy zabierają się za budowanie zaufania i dobrego wizerunku społeczności, to nic z tego dobrego nie wyniknie, gdyż to oni są winni nie tylko obrazowi jaki przekazują media na temat Białegostoku, ale również przemocy, morderstw i nieszczęść jakie się u nas dokonują. Kim trzeba być aby z podobnym fałszem wygłaszać pełne frazesów słowa i jednocześnie mieć krew niewinnych na rękach? Tylko i wyłącznie politykiem. Człowiekiem pozbawionym zupełnie kręgosłupa moralnego. Tanie teksty o patriotyzmie w ich ustach pełnią identyczną rolę jak u Dragona- grać na emocjach naiwnych ludzi, którzy nie chcą znać prawdy. Zamiast tego wolą fikcyjną rzeczywistość patriotyzmu, obywatelskości i wreszcie wielokulturowości. Te pojęcia są współcześnie martwe, zabite przez ludzi wycierającymi sobie nimi gęby. Tracimy zaufanie do państwa, instytucji prawa dzięki podobnym kreaturom jak pan mecenas Kudrycki, który broniąc swojego klienta (ciekawe czy polecony został przez pana prezydenta?) z całą powagą udowadnia, że świadkowie wcale nie żyją w strachu przed zemstą oskarżonego ponieważ mają czelność opuszczać swoje mieszkania i nie kryją się ze swoim antyfaszyzmem na łamach facebooka.

Dlaczego oddajemy sprawiedliwość i swoje bezpieczeństwo najbardziej skorumpowanym i zdegenerowanym instytucjom w kraju? Kto rozsądny jeszcze wierzy, że policja, sądy i politycy troszczą się o nasze dobro? Jedyne co zajmuje ich umysły to kolejne kłamstwa, którymi nas zajmą abyśmy nie zauważyli jak kradną nasze pieniądze, niszczą naszą kulturę i społeczeństwo w imię własnego interesu.

Powinniśmy zamiast tego dążyć do prawdy za wszelką cenę. Nie przymykać oka ze strachu przed konsekwencjami. Wiem, że każdy dąży do spokoju i stabilizacji, ale jak dużą mamy cierpliwość aby to wszystko znosić bez mrugnięcia? W jakim kierunku to wszystko zmierza? Polska staje się coraz mniej przyjaznym krajem dla swoich obywateli. Rosnące frustracje jedynie napędzają skrajne ideologie oparte na przemocy. Nawet patriotyzm przybrał u nas formę manifestacji siły.

Wróżę Dragonowi karierę. W naszym kraju aby dojść do pieniędzy i wpływów trzeba skutecznie omijać to co tłamsi sumienia zwykłych ludzi. Godność, honor, tolerancja istnieją jedynie na językach tych, którzy się wybili ponad resztę. A z takim wsparciem i doświadczeniem nasz Tabaluga godnie będzie kontynuował swoją misję. Czasy zbliżają się ciężkie więc i zapotrzebowanie na patriotyzm podszyty ksenofobią i przemocą się znajdzie.

Chociaż jeśli chodzi o zakłamanie i hipokryzję powinien jeszcze udać się na korepetycje do pani profesor Kudryckiej i jej męża.

Jeśli człowiek, który dorobił się pieniędzy i pozycji broniąc gangsterów, morderców jest powszechnie szanowany i nie stanowi ciemnej plamy na ”idealnym” wizerunku pani Kudryckiej, to nie wiem co może bardziej szkodzić jej wiarygodności. Zapewne nawet przez myśl im nie przyszło, że czynią coś niegodnego. Komu zależy na tym aby Dragon dalej kierował swoją organizacją? Komu zależy na tym aby dalej dochodziło do faszystowskich incydentów? Czy to jedynie ”gesty solidarności z prześladowanym przez reżim” ze strony prawicowej ekstremy? Na pewno żaden wypadek nie dzieje się bez przyzwolenia naszego ”naczelnego patrioty”. Kiedy sądy wreszcie dadzą mu spokój będzie mógł spokojnie zająć się swoimi interesami. Nareszcie skończy studia pedagogiczne!

 

1 Comment

Filed under Uncategorized