Zamiast minuty ciszy, całe życie w walce

Dzisiaj doszła do nas smutna wiadomość. Nasz kolega, przyjaciel i wieloletni towarzysz zmagań ze złem tego świata Wojtek Tomaszuk odszedł po przegranej walce z chorobą. Nie chcę sie rozwodzić o tym jak to się stało, ale Wojtas walczył dzielnie do samego końca. Miał 33 lata. wojtek

Po raz pierwszy spotkałem go, kiedy zaczął pojawiać się na punkowych koncertach na skłocie DeCentrum. Bardzo szybko wszyscy go polubili i stał się częścią naszej grupy. Duży, wysportowany, z doświadczeniem w sztukach walki stał sie nieocenioną pomocą w działalności antyfaszystowskiej i anarchistycznej. Trzymał się z daleko od używek i był gościem, na którym zawsze można było polegać. Jeśli mówił, że coś zrobi to to robił. Żadnego ociagania się, żadnych wymówek. Byliśmy razem na wielu akcjach i demonstracjach i ekipy w całej Polsce (i nie tylko) miały okazję poznać Dużego Wojtka, kiedy brał udział w ochranianiu imprez albo jechał na drugi koniec kraju, aby wesprzeć ludzi , kiedy potrzeba było konkretnych osób na miejscu. W podbramkowych sytuacjach był bardzo opanowany, nawet jeśli się bał. Do dziś pamiętam jego tekst, kiedy wychodziła na nas większa grupa nazistów: “uuuu panowie, będzie trudno”. Wojtas nigdy nie uciekał. O ile dobrze pamiętam w 2006 roku wpadł w zasadzkę nazistów w drodze do domu. Być może niepotrzebnie zdecydował się przyjąć walkę i 4 napastnikom prawie udało się go zabić. Z bardzo ciężkim uszkodzeniem głowy przeleżał w szpitalu kilka tygodni, ale nie poddał się i kiedy tylko wydobrzał znowu zaczął się udzielać w akcjach. Miał w sobie ogromne pokłady spokoju, rzadko się denerwował. Miał tez specyficzne, niesamowite poczucie humoru , które nie każdemu przypadało do gustu, ale on sie tym absolutnie nie przejmował. Nie dało się go w żaden sposób zawstydzić i zupełnie nie zwracał on uwagi na żadne konwenanse.  Jego niektóre teksty i historie stały sie w zalodze wręcz kultowe.  Znany był też ze swojego zamilowania do twarożku, od czego później dostał zresztą ksywę wojtas“Twarożek”. Nie potrafilismy się nadziwić, jak mógł zjadać całą patelnię smażonej cebuli albo czosnku i rozmemłanej kostki twarogu. Wyglądało to obrzydliwie, ale Wojtas mówil na to “posiłek mistrzów”. Był niepotwarzalnym gościem i bardzo nam go wszystkim będzie brakować, zarówno jako aktywisty, jak też  jako kolegi i przyjaciela. Cięzko po prostu uwierrzyć, że Twarożka nie ma już z nami, ale niestety taka jest rzeczywistość. Najlepszym w tej sytuacji hołdem jest kontynuowanie walki o lepszy świat, jakiej Wojtek poświecił spory kawałek swojego życia i pamiętać go takim, jakim był.

Spoczywaj w pokoju towarzyszu!

Advertisements

Leave a comment

Filed under Uncategorized

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s