Wojna polsko-ruska? – Tomasz Sulima (03/2014)

(ostatnio podczas przegladania internetu przypadkowo trafiliśmy na ten bardzo dobry artykuł na profilu białoruskiego pisma Czasopis. Choć nie do końca musimy zgadzac się z każdym punktem, to jest on wart zaprezentowania szerszej liczbie osób, w czasach kiedy z morderców jak “Bury” robi sie bohaterów narodowych).

Prawdę każdy zna swojburyą. Prawdę zbiorową też. Bywa tak, że w jednym społeczeństwie istnieje kilka zbiorowych prawd, konstruowanych na potrzeby danej społeczności. Choć formalnie prawda może być tylko jedna, równolegle mogą istnieć jej różne interpretacje, które sprowadzają się do odrębnych racji. Nie inaczej jest na pograniczu polsko-białoruskim, gdzie od lat obserwujemy starcie racji polskiej z racją białoruską. Jej najnowszą odsłoną jest walka o polską pamięć w Narewce oraz Hajnówce – miejscach tradycyjnie zamieszkiwanych przez Białorusinów. Do tego dochodzi sprawa pacyfikacji białoruskich wsi po wojnie, która mimo umorzenia śledztwa, nadal żyje i ma nowe odsłony. Ale po kolei.

W sierpniu 2010 r. na Podlasiu miał miejsce II rajd szlakiem V Brygady Wileńskiej AK, w hajnowskim kościele św.św. Cyryla i Metodego odsłonięto tablicę poświęconą słynnemu dowódcy tego oddziału, mjr. Zygmuntowi Szendzielarzowi „Łupaszce”. W październiku ubiegłego roku w salce katechetycznej przy hajnowskim kościele miało miejsce „Spotkanie z Nacjonalizmem”, zorganizowane przez podlaski oddział „Narodowego Odrodzenia Polski”, w lutym tego roku wspólnie z IPN zorganizowano spotkanie z okazji 63. rocznicy śmierci „Łupaszki”.

Część z nas przecierała oczy ze zdziwienia, zastanawiając się skąd w Hajnówce wzięło się zapotrzebowanie na krótko ostrzyżonych panów, prawiących o patriotyzmie oraz historyków, których głównym zadaniem nie jest opisywanie faktów, a dekomunizacja.

Miesiąc później do opinii publicznej trafiła sprawa, którą żyła polska społeczność Narewki. Od kilku lat obserwujemy tam odrodzenie idei narodowych wokół kultu urodzonej w tym miasteczku bohaterki zbrojnego podziemia, Danuty Siedzikówny „Inki”. O słynnej sanitariuszce V Brygady zaczęło być głośno wiele lat po jej śmierci, podobnie jak przez dziesiątki lat nikomu nie przeszkadzał patron szkoły podstawowej w Narewce, Aleksander Wołkowycki, którego od kilku miesięcy środowisko „Inki” próbuje usunąć z nazwy szkoły z powodu jego komunistycznej przeszłości. Ich racje opierają się o te same dokumenty IPN, które przed umorzeniem śledztwa w sprawie furmanów, twierdziły o pełnym skomunizowaniu miejscowych Białorusinów.

Ale bądźmy szczerzy – nie o Siedzikównę ani Wołkowyckiego chodzi, tylko o walkę o przestrzeń symboliczną na Białostocczyźnie. I wcale nie o to, że Białorusin był komunistą i nie może być wzorem zachowania, ale o to, że młodzież należy wychowywać w duchu patriotycznym, narodowym i polskim. Gwarantuje to postawa „Inki”, stającej w jednym szeregu z takimi Żołnierzami Wyklętymi jak „Łupaszko” i „Bury”. Wołkowycki był człowiekiem swoich czasów. Był jednym z organizatorów szkolnictwa w Narewce po wojnie. Według IPN wcześniej również donosicielem NKWD i gestapo, członkiem PPR, co przy obecnie prowadzonej polityce historycznej w naszym kraju jest niemal wyrokiem. W panującym paradygmacie nikt nie pyta o okoliczności. Siedzikówna jest bohaterką, bo należy do „zbioru” Żołnierzy Wyklętych, podobnie zresztą jak ludobójca „Bury”. Wołkowycki na naszych oczach staje się właśnie zdrajcą, bo należy do „zbioru” komunistów, choć sądzę że w opinii publicznej mieszkańców Narewki nigdy nim nie był.

Ideologia paradygmatów w polityce historycznej nie potrzebuje logiki. Dlatego ludobójca może mieć swoje święto, a zasłużony twórca szkoły staje się zdrajcą, ponieważ działał w czasach władzy ludowej, która chociaż nigdy nie traktowała Białorusinów lepiej niż innych, to dała nam możliwość społecznego awansu oraz narodowej emancypacji, kontrolowanej, ale jednak. Przypomnijmy, że od 2009 roku w gminie Narewka jako pomocniczy funkcjonuje język białoruski. Ideę „obalenia Wołkowyckiego” reprezentuje zatem znakomita mniejszość lub środowisko spoza Narewki. Trudno przypuszczać, że chcą tego miejscowi Białorusini oraz, że utożsamiają się z postacią „Inki”. Nasza białoruska pamięć historyczna i pamięć Polaków to dwa światy, które praktycznie się nie przenikają. To dwie racje, dwie prawdy.

Na początku roku 377 posłów polskiego parlamentu poparło nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, która zakłada wprowadzenie kary grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 5 za publiczne oskarżanie o udział w masowych zbrodniach „polskich, niepodległościowych, niekomunistycznych, podziemnych formacji i organizacji Polskiego Państwa Podziemnego” i ściganie tego przestępstwa z urzędu.

Formalnie zatem zagrożony jest nawet prokurator białostockiego oddziału IPN Dariusz Olszewski. W 2005 roku umorzył on śledztwo w sprawie czystki etnicznej o znamionach ludobójstwa, której dopuściła się 3. Wileńska Brygada NZW-PAS, dowodzona przez kpt. Romualda Rajsa „Burego”. Czy w wyniku źle napisanego prawa pójdzie siedzieć? Czy rodziny ofiar, dla których oddział polskiego państwa podziemnego to byli bandyci, mogą o swoich odczuciach mówić otwarcie, bez obawy o pozbawienie wolności?

82 śmiertelne ofiary mordu dla społeczności Białorusinów na Białostocczyźnie liczącej 100-150 tys. odpowiada liczbie 13-20 tys. w skali 24-milionowej Polski z roku 1946. Kilkudniowy rajd spowodował trwały uszczerbek na zdrowiu psychicznym wielu z tych, którzy przeżyli. Świadomość ciągłego zagrożenia ze strony polskich sąsiadów przełożyła się na nieufność i polsko-białoruski antagonizm trwający przez lata. Jedni pałali żądzą zemsty za wyrządzone krzywdy, inni postanowili wyjechać (zrobiło tak według szacunków prawie 40 tys. osób), z pewnością duża część z tych, która pozostała, do końca życia ukrywali swoją wiarę i przynależność narodową. Fakt ludobójstwa z pewnością przyczynił się do stygmatyzacji Białorusinów, co miało swoje przełożenie na tendencje polonizacyjne. Gdy nastąpiła zmiana systemu, powstało przeświadczenie, że nastąpi osądzenie winnych i zadośćuczynienie ofiarom. Tak się nie stało. Środowisko niepodległościowe nie jest zainteresowane osądzaniem Romualda Rajsa „Burego” – wręcz przeciwnie, coraz chętniej, mimo wyroku IPN, stawia się go za patriotyczny wzór dla młodzieży.

Przez wiele lat zabiegania o prawdę rodziny ofiar były pozostawione wyłącznie sobie. Nie pozwalano im na postawienie pomnika pomordowanych, nigdy nie wypłacono odszkodowania, ani choćby symbolicznego zadośćuczynienia. Od kilku lat mogą się za to czuć obywatelami drugiej kategorii, którzy powinni uczestniczyć w święcie Żołnierzy Wyklętych – święcie kata ich najbliższych. Być może nowelizacja ustawy o IPN zabroni im mówienia o prawdzie, którą znają.

Udokumentowane ludobójstwo z rąk 3. Wileńskiej Brygady jako mord z powodów religijnych i narodowościowych nie było odosobnione. Według Konstantego Masalskiego, autora „Księgi pamięci prawosławnych mieszkańców Białostocczyzny, ofiar wydarzeń z lat 1939-1956”, w latach 1939-1956 na Białostocczyźnie z takiego właśnie powodu życie straciło 4784 prawosławnych Białorusinów. Ogromna większość z tych przypadków wymaga śledztwa i opracowań historycznych, których IPN zaniechał. Czego się obawia?

Czy w świetle nowelizacji ustawy o IPN kiedykolwiek dojdzie do weryfikacji w środowisku zbrojnego podziemia? Czy już niedługo rodziny ofiar zaczną być przez państwo polskie karane za to co od 68 lat doskonale wiedzą? Czy dojdzie do ponownego śledztwa w sprawie ludobójstwa, w którym okaże się – zgodnie z nową ustawą – że oddział „Burego” nie ponosi winy? Takie oto pytania stawiamy w 68. rocznicę mordu. To pytania rodzin ofiar, ich potomków oraz całej społeczności prawosławnych Białorusinów na Podlasiu. Nie bójmy się tego, że mamy swoją prawdę i swoją rację. Walczmy o nią. Nie ze względu na pamięć o naszych krzywdach, ale dla przyszłych pokoleń.

Advertisements

Leave a comment

Filed under Uncategorized

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s